– Kluczowa jest elastyczność, umiejętność dopasowania się, zmiany planu. Wiele firm, jak np. Twitter, zaczynało od jednego modelu, a kończyło na całkiem innym. Ta umiejętność może się okazać kluczowa dla “być albo nie być” start-upu – mówi Arkadiusz Krupicz.
– To było podczas praktyk studenckich, które odbywałem w Niemczech w Siemensie. Wtedy przez przypadek znalazłem stronę serwisu, działającego podobnie do Pyszne.pl. Złożyłem zamówienie, po niedługim czasie pojawił się kierowca z jedzeniem. Zacząłem się zastanawiać, czy takie rozwiązanie przyjmie się w Polsce. I tak to się zaczęło. – Rozpocząłem studia w Niemczech, w Dreźnie, na kierunku informatyka gospodarcza. Później, w ramach studiów, wyjechałem na rok do Anglii, gdzie kształciłem się na kierunku międzynarodowy biznes IT, i z tego obroniłem pracę dyplomową. Częścią tych studiów była roczna praktyka. Można było sobie wybrać firmę, w której chciało się ją odbyć. Ja wybrałem Siemensa w Karlsruhe w Niemczech. I tam, razem z Piotrem Czajkowskim, zaczęliśmy myśleć o założeniu Pyszne.pl. – Zdecydowanie tak, bo dotyczył wykorzystywania technologii w biznesie. – Po 25. To był dla nas dobry moment. Skończyliśmy studia, więc tak naprawdę to był czas, kiedy rozważaliśmy różne opcje zawodowe. Jednak pomysł na stworzenie Pyszne.pl wydawał się mi i Piotrkowi naprawdę dobrą ideą, czymś, co ma szansę wypalić, bo naprawdę ułatwia życie. Na początku pracowaliśmy nad projektem, działając również dla Siemensa. Szybko się jednak okazało, że zajmowanie się tym tylko po godzinach to za mało. A ponieważ wierzyliśmy w sukces, zdecydowaliśmy się postawić wszystko na jedną kartę. Zrezygnowaliśmy z praktyki i wróciliśmy do Polski.

Continue reading...