Weto wobec ordynacji do Parlamentu Europejskiego będzie oznaczać mentalne przejście prezydenta do obozu Pawła Kukiza, a dla PiS konsekwencje mogą być znacznie większe niż po wetach do ustaw sądowych – mówią ‘Wyborczej’ politycy obozu władzy.
Oficjalnie politycy Prawa i Sprawiedliwości nie krytykują zbyt ostro Andrzeja Dudy, który ma wątpliwości w sprawie nowej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Jak na obóz władzy presja jest bardzo delikatna: „Proponowana przez PiS zmiana upraszcza wybory i przybliża je obywatelom. Mamy nadzieję, że prezydent uzna nasze racje” – napisał na Twitterze wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Jednak – jak pisaliśmy w „Wyborczej” – z Pałacu Prezydenckiego dochodzą sygnały, że Duda tych racji nie uzna.
W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” prezydent ujawnił, że nie jest przekonany do nowych zasad wyboru europosłów i zastanawia się, czy powinny „być częścią polskiego systemu prawnego”. Zwrócił też uwagę, że realny próg wyborczy będzie znacznie wyższy niż ustawowy pięcioprocentowy. Takie rozwiązanie premiowałoby duże partie, a z gry o Brukselę wypadłyby mniejsze formacje. W tym właśnie swoją szansę widział PiS. – Takie zasady pozwoliłyby nam na wycięcie konkurencji po prawej stronie. Przy nowej ordynacji nie byłoby listy narodowców, nie byłoby szantażu ze strony Tadeusza Rydzyka czy Prawicy RP. Byłby jeden silny głos: głos PiS – wyjaśnia ważny polityk rządzącej partii.

Continue reading...