Byli szefowie powiatu, a także włodarze części wielickich gmin znów nie wykorzystywali urlopu wypoczynkowego, co po raz kolejny drogo kosztowało lokalne budżety
Niechlubnym rekordzistą w wydatkach na urlopowe ekwiwalenty pozostaje Starostwo Powiatowe w Wieliczce. Były już wielicki starosta Jacek Juszkiewicz nie wykorzystał w minionej kadencji 38 urlopu za co otrzymał ekwiwalent w wysokości 22 429 zł (netto 14 605 zł). Natomiast w przypadku Łukasza Sadkiewicza, wielickiego wicestarosty w latach 2014-2018 jest to kwota 14 636 zł (netto 11 016 zł) za 29. W gminach takie „grzechy” też są, ale w mniejszym zakresie. Publiczną obietnicę, że „przysługujący mu urlop wykorzysta w całości” Jacek Juszkiewicz (starosta w latach 2006-2018) złożył podczas sesji Rady Powiatu w marcu 2015 roku. Juszkiewicz „wybronił się” wtedy przed odwołaniem go z funkcji starosty, o co wnioskowała opozycja w Radzie, po wyjściu na jaw tzw. afery ekwiwalentów. Sprawę ujawnił w styczniu 2015 roku „Dziennik Polski”. Przypomnijmy, że najwyższym urzędnikom wielickiego starostwa wypłacono wówczas z publicznej kasy prawie 170 tys. zł, m.in. jako ekwiwalenty za urlop niewykorzystany w kadencji 2010-2014. Jacek Juszkiewicz otrzymał wtedy 50 179 zł (kwota brutto) za 85 dni urlopu wypoczynkowego. Jacek Juszkiewicz, którego zapytaliśmy jak jego obietnica złożona radnym w 2015 r. ma się do kolejnego odebranego przez niego – znów niemałego – ekwiwalentu, stwierdził, że „w kadencji 2014-2018 starał się odbierać urlop”. – Teraz jest znaczna różnica w stosunku do tego co było (do 85 dni na koniec kadencji 2010-2014 – red.). Naprawdę starłem się „schodzić” z urlopu, „goniłem dni”, by nie mieć tu zaległości.

Continue reading...