– Jedna z moich klientek zamontowała podsłuch w samochodzie męża. Podsłuchiwanie tak ją pochłonęło, że popadła w obsesję. Wzięła zwolnienie…
Oprócz konkurentów w biznesie gotowych posunąć się do nielegalnego nagrywania, podsłuchują się nawzajem też pracodawcy i pracownicy, ofiary nagrywają swoich mobberów, rodzice podsłuchują dzieci, a dzieci rodziców, najczęściej tłumacząc się dobrem swoich bliskich. Biznesmeni nagrywają się nawzajem, bo w biznesie nie wszyscy uważają umowę dżentelmeńską za wiążącą. Do tego dochodzi nagrywanie opiekunek dzieci i osób starszych, gdy ich rodziny obawiają się, że opieka nie jest sprawowana należycie. Są też podsłuchy, które mają pomóc wygrać walkę o majątek.
Podsłuchiwanie staje się coraz bardziej popularne także za sprawą kolejnych afer z „taśmami”, które w ostatnich latach regularnie wstrząsają życiem publicznym. Wystarczy wspomnieć kelnerów, którzy nagrywali prominentnych polityków m.in. w restauracji Sowa&Przyjaciele, Leszka Czarneckiego nagrywającego szefa Komisji Nadzoru Finansowego, czy tzw. taśmy Kaczyńskiego, których zapis w ostatnich tygodniach serwuje „Gazeta Wyborcza”.
– Zauważyliśmy nawet pewną sezonowość skorelowaną z aferami politycznymi – mówi Michał Nosowski z firmy AlfaTronik zajmującej się sprzedażą i montażem urządzeń detektywistycznych.
Z danych firmy, w której pracuje wynika, że w latach 2014-2015, czyli tuż po tym jak „Wprost” opublikował serię artykułów na temat afery taśmowej, sprzedaż urządzeń szpiegowskich wzrosła o 29 proc.

Continue reading...