Czy PiS miało coś wspólnego z procederem podsłuchiwania ministrów, biznesmenów i wysokich rangą urzędników państwowych? Tak twierdzi biznesmen Marek Falenta, którego prośba o ułaskawienie wywołała prawdziwą
Przypomnijmy, jak ujawniła „Rzeczpospolita“, Marek Falenta napisał do prezydenta Andrzeja Dudy, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, ujawni, kto naprawdę stoi za aferą podsłuchową. Biznesmen przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność, jeśli pomoże odsunąć PO od władzy.
– To wyraz desperacji człowieka, który został skazany przez sąd prawomocnie. Prokuratura oskarżała pana Marka Falentę, kiedy byłem prokuratorem generalnym. Miał tysiąc okazji więcej, żeby powiedzieć, kto za nim stał. W desperacji wymyśla historie, łudząc się, że to uchroni go przed odpowiedzialnością. Nie uchroni, dlatego że w Polsce prawo działa i będzie działać – mówił dzisiaj na konferencji Zbigniew Ziobro.
Czy wątki powiązań Falenty z politykami PiS to konfabulacja ze strony biznesmena i jedynie oskarżenia, czy jest coś na rzeczy? Po wybuchu afery taśmowej i zatrzymaniu biznesmena pod swoje skrzydła wzięła go gdańska kancelaria prawna Gotkowicz Kosmus Kuczyński. Ta sama kancelaria, która reprezentuje w sądach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Przedstawiciele tej kancelarii weszli też do władz spółki Hawe, gdzie Falenta miał znaczący pakiet akcji.
Biznesmen chwalił się również, że bywał w biurze PiS przy ul.

Continue reading...