Home Polish — mix Modzelewski i Rostowski na celowniku komisji śledczej ds. VAT

Modzelewski i Rostowski na celowniku komisji śledczej ds. VAT

97
0
SHARE

Prof. Witold Modzelewski i były minister finansów Jan Vincent Rostowski to pierwsi świadkowie, którzy powinni być wezwani przez komisję śledczą ds. VAT – poinformował w czwartek szef tej komisji Marcin Horała (PiS).
Modzelewski, jak zaznaczył szef komisji, « jest zgodnie uznawany za czołowych ekspertów VAT-owskich » i może powiedzieć « jakie były sygnały, kierowane ze strony środowiska naukowego czy analitycznego ».
Z kolei Rostowski to « minister finansów przez większość czasu, który podlega badaniu komisji », więc « jest oczywistym świadkiem komisji ».
W dalszej kolejności byliby wezwani: byli ministrowie sprawiedliwości – prokuratorzy generalni Zbigniew Ćwiąkalski i Andrzej Czuma, a także były prokurator generalny Andrzej Seremet.
Dzięki tej piątce « bardzo poważnych świadków », przekonywał Horała, komisja będzie mogła zacząć « od razu od sedna sprawy ».
Szef komisji zapowiedział, że na jej posiedzeniu złoży wniosek o wezwanie właśnie tych świadków.
– To decyzja komisji, czy przychyli się do tych wniosków – zaznaczył.
– Chcielibyśmy, żeby ci świadkowie byli wezwani jak najszybciej. Może się trafić, że cała piątka może jeszcze w październiku, to są szczegółowe rozwiązania, może ktoś się przesunie na listopad – zaznaczył.
– Wybory tu nie mają żadnego znaczenia – dodał również obecny na konferencji wiceszef komisji śledczej Kazimierz Smoliński (PiS).
Zdaniem obu już można wyodrębnić ok. 10 wątków, które będą w sferze zainteresowania komisji.
Pierwszy wątek to « oszacowanie wysokości strat z tytułu złej ściągalności VAT z lat 2007-15 ».
– Szacunek Komisji Europejskiej całkowitej luki to jest 262 miliardy zł. Zawsze jakaś luka w każdym kraju europejskim jest, problem jest taki, że w Polsce ona wielokrotnie wzrosła. Gdyby utrzymana została ściągalność z roku 2007, mielibyśmy przez te lata 200 miliardów w budżecie więcej – przekonywał Horała.
Dodał, że powodowało to nie tylko straty budżetu, ale i straty prywatnych przedsiębiorców, którzy musieli na rynku konkurować z grupami przestępczymi, które mogły oferować znacznie niższe ceny.

Continue reading...