Home Polish Polish — mix Wzywają do ofensywy na pełną skalę. Czy Biden powstrzyma Izrael przed wojną...

Wzywają do ofensywy na pełną skalę. Czy Biden powstrzyma Izrael przed wojną z Iranem?

140
0
SHARE

Republikanie pobrzękują szabelką, bo będąc w opozycji nie ponoszą odpowiedzialności za politykę Ameryki na Bliskim Wschodzie. Gdyby ktoś z GOP urzędował dziś w Białym Domu, prawdopodobnie, tak jak Biden, powstrzymywałby Izrael przed nieprzemyślaną, ryzykowną akcją przeciw Iranowi.
Ponad 300 irańskich dronów i rakiet wysłanych w sobotę przeciw Izraelowi nie wyrządziło mu większych szkód. W USA przyjęto to z ulgą, gdyż przewidywano, że w razie poważnych zniszczeń i/lub ofiar, Izraelczycy odpowiedzieli by potężnym uderzeniem odwetowym. Eksperci wojskowi podziwiają skuteczność izraelskiej obrony powietrznej – 99 proc. pocisków zostało przechwyconych i zestrzelonych – chociaż zwracają uwagę, że ich część unieszkodliwiły obecne w regionie siły amerykańskie.
Natomiast administracja Joe Bidena, gratulując Izraelowi „zwycięstwa”, powstrzymuje go przed odwetem i podkreśla, że zależy jej na deeskalacji konfliktu.
Czytaj też: Iran kontra Żelazna Kopuła, proca Dawida i Arrow. Jak działa słynny izraelski system obrony
Rząd izraelski ostrzega jednak, że odwet za irański atak jest możliwy i dojdzie do niego, kiedy uzna to za stosowne. O dalszych krokach zadecyduje jego gabinet wojenny. Ultranacjonalistyczni członkowie rządu: minister ds. bezpieczeństwa Ben Gvir i minister finansów Becalel Smotrich wzywają do ofensywy na pełną skalę. W wywiadzie dla telewizji CNN były premier Naftali Bennett powiedział, że „Iran musi zapłacić wyższą cenę” za agresję oraz że wojny „nie wygrywa się samą tylko obroną”. Dodał nawet, że trzeba „zmienić reżim w Iranie”.
Tymczasem Biały Dom ujawnił, ustami anonimowych „wyższych przedstawicieli administracji”, że w sobotniej rozmowie telefonicznej z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu prezydent Biden powiedział mu, że USA nie popierają ewentualnej izraelskiej kontrofensywy przeciw Iranowi i jeśli do niej dojdzie, nie będą w niej uczestniczyć. W publicznych oświadczeniach Biden mówi, że amerykańskie poparcie dla Izraela jest „żelazne, niewzruszone” i przypomina, że siły amerykańskie w regionie pomagały w jego obronie w czasie irańskiego ataku. Daje jednak do zrozumienia, że Ameryka nie chce być wciągnięta do wojny.
Reakcja prezydenta i jego ekipy na sobotni atak Iranu stała się obiektem napastliwej krytyki ze strony polityków Partii Republikańskiej (GOP). Senator Marco Rubio z Florydy potępił kontrolowany przeciek na temat ostrzeżenia Netanjahu przez Bidena jako przykład „ugłaskiwania (appeasement) pacyfistycznej lewicy Partii Demokratycznej”. Senator John Kennedy z Luizjany powiedział, że Biden znajduje się „pod wpływem HAMAS-owskiego skrzydła” w swojej partii. Jeden z najbardziej „jastrzębich” senatorów GOP, Lindsey Graham, nazwał „głupotą” określanie mianem „sukcesu” samą tylko, jakkolwiek skuteczną, obronę Izraela przed gradem pocisków z Iranu. Z kolei były doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton, powiedział: „Jeżeli Joe Biden, jak podają niektóre prasowe doniesienia, wzywa Izraelczyków, żeby zrezygnowali z jakiegokolwiek odwetu, przynosi wstyd Ameryce”.
Czytaj też: Jak Jemen znalazł się w centrum świata. Wszyscy myślą, że jedyny sposób to go bombardować
Republikanie od dawna krytykują Bidena za jego politykę wobec Iranu, przede wszystkim sugestie, że za jego rządów USA chętnie powróciłyby do układu nuklearnego z Republiką Islamską zerwanego przez Trumpa w czasie jego prezydentury, poparte częściowym zawieszeniem sankcji.

Continue reading...