W czasie wojny w Ukrainie walczy głównie tradycyjna piechota. Brak działań manewrowych sprawia, że pojazdy pancerne przydają się rzadziej. A podstawową umiejętnością piechura jest celne strzelanie. Jak się go uczy w wojsku?
• Główną wiadomością wczorajszego dnia była dymisja Andrija Jermaka, człowieka numer dwa w Ukrainie, nazywanego wręcz przez niektórych „współprezydentem”. Jermak złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora biura prezydenta Ukrainy, gdy NABU – Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy – podjęło przeszukania w jego biurach i nieruchomościach. W Ukrainie Jermak nie był, delikatnie mówiąc, szczególnie popularny, więc gdy został zmuszony do odejścia, wielu odczuło satysfakcję. Jednocześnie władze Ukrainy zaczynają udowadniać, że nie ma dla nich świętych krów i każdy poniesie odpowiedzialność za swoje czyny. Tak Ukraina pokazuje, że chce należeć do świata zachodniego, choć oczywiście czeka jeszcze wiele pracy na polu walki z korupcją i budowania praworządności.
• Dwa obłożone sankcjami tankowce rosyjskiej tzw. floty cieni – „Kairos” oraz „Virat” – ni z tego, ni z owego stanęły w płomieniach po przejściu cieśniny Bosfor, w odległości ok. 100 mil morskich jeden od drugiego. Powodem pożaru miała być „zewnętrzna eksplozja” – mina lub bezzałogowiec morski. Pokazano właśnie zdjęcia z morskich zdalnie sterowanych łodzi bezzałogowych, przypuszczalnie typu Magura-5, które faktycznie dokonały ataku. Załogi zostały bezpieczne ewakuowane, ale statki najpewniej pójdą na dno. Nie miały ładunku, szły do rosyjskich portów, gdzie miały przyjąć ropę naftową. Oba statki obecnie noszą banderę Gambii, a wcześniej pływały pod różnymi flagami. Pierwszy z nich ma nośność 150 tys. ton, a drugi 115 tys. ton, oba są eksploatowane od ponad 20 lat. Ich właścicielem jest podmiot z Chin, ale to przypuszczalnie tylko „słup”, rzeczywiście są w posiadaniu Rosji. Kairos został trafiony w maszynownie i unieruchomiony, na obu statkach wybuchł ogień. Pożary gaszą tureckie jednostki ratownicze, ale nawet jeśli obie jednostki zachowają pływalność, to będą bezużyteczne. Na Morzu Czarnym Rosjanie nie mają zaplecza do ich naprawy, a z wątpliwą dokumentacją i bez odpowiedniego ubezpieczenia nie do wszystkich portów mogą zostać zholowane. W dodatku nie wiadomo, czy – jeśli w ogóle utrzymają się na wodzie – naprawa się opłaci.
• Ukraińskie drony latające zaatakowały natomiast rafinerię ropy Afipski w Kraju Krasnodarskim, która się zapaliła. Tradycyjnie celowano w wieżę rektyfikacyjną, bo zwykle powoduje to spore straty, trudne do odbudowy i naprawy.
• Do chwili obecnej rosyjskie wojska zajęły ok. 15 proc. Kupiańska w jego północnej części, po zachodniej stronie rzeki Oskil, ale zacięte walki tak w samym mieście, jak i wokół niego nadal trwają. Rosjanie wdarli się na skraj Siewierska i zajęli niewielką część jego zabudowy, ocenianej na trochę ponad 2 proc. całości. Na północ od nich znajduje się Wołczańsk, gdzie walki trwają od 10 maja 2024 r. Na pewnym etapie rosyjskie wojska zajęły całe miasto, ale obecnie panują nad 36 proc. zabudowy, a właściwie jego ruin, bo ukraińskie wojska odbiły sporą ich część w kontratakach prowadzonych latem tego roku. Rosjanie podeszli też od zachodu pod samą Konstantynówkę, ale całość terenów zabudowanych pozostaje w rękach ukraińskich. Z Pokrowska płyną sprzeczne informacje, ale obecnie, po ukraińskich kontratakach, Rosjanie z całą pewnością panują nad 65 proc. zabudowy miasta. Pozostała część to arena zaciętych walk, przy czym trudno określić, kto właściwie zajmuje tam pozycje, jest to raczej strefa niczyja. Sąsiedni Myrnohrad jest zajęty przez Rosjan w połowie, ale o pewnym panowaniu Rosjanie mogą mówić w przypadku 10 proc. jego zabudowy (ruin). Podobnie jest z okrążeniem. Nie jest ono szczelne w sensie dosłownym, ale pas dostępu do walczących wojsk jest przez rosyjskie wojska trzymany pod ogniem i jest właściwie nieprzekraczalny.
Home
Polish — mix 1375. dzień wojny. Jak uczyć strzelania? Piechota wciąż rządzi, a to podstawowa...