Wybuchło ono, albowiem suweren poczuł się obrażony stwierdzeniem ambasadora USA w Polsce, gdy ten oznajmił, że rząd USA zrywa wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu. A zrywa, bo marszałek oświadczył, że nie podpisze wniosku o nominowanie do pokojowej Nagrody Nobla aktualnego prezydenta USA, gdyż ten na to po prostu nie zasługuje. Czyli stwierdził prawdę. Donald Trump …
Wybuchło ono, albowiem suweren poczuł się obrażony stwierdzeniem ambasadora USA w Polsce, gdy ten oznajmił, że rząd USA zrywa wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu.
A zrywa, bo marszałek oświadczył, że nie podpisze wniosku o nominowanie do pokojowej Nagrody Nobla aktualnego prezydenta USA, gdyż ten na to po prostu nie zasługuje. Czyli stwierdził prawdę. Donald Trump nie ma zasług dla światowego pokoju, chociaż wojny kończy, ale tylko te, które najpierw wywołał. Jedyne na co zasługuje i to natychmiast Pierwszy Obywatel Najwspanialszej Demokracji to diagnoza psychiatryczna.
Nie zmienia to faktu, że cała ta zadyma jest o czapkę śliwek i bilet do cyrku. Oto bowiem Republikanie i parlamentarzyści z Knesetu, a więc osoby zainteresowane utrzymywanie Donalda Trumpa w stanie błogości dla własnych korzyści (masakra w Gazie jest prowadzona dla korzyści polityków), postanowiły zrobić mu lepiej i wysłały do różnych państw wnioski o nominowanie Pomarańczowego Radży do Nagrody Nobla. Do wniosków dołączono gotowe uzasadnienie, bo co się mają adresaci wysilać i kombinować?
W Polsce z racji funkcji trafiło do Czarzastego. Osobnika, który jedyne co załatwił to dotację z KPO dla firmy związanej z nim poprzez rodzinę, a i to skończyło się niebywałym sukcesem, czyli tłumaczeniem się publiczności. Sprawczość niezrównana, ale taka wystarczy, bo obowiązkiem szefa Lewicy jest wykonywać polecenia Tuska, a nie prowadzić lewicową politykę.
Adresat odmówił, co mnie cieszy jako obywatela Polski, ale gdybym był politykiem, to już niekoniecznie.