Sposób potraktowania Beaty Szydło mi nie odpowiada. Rano kwiaty i podziękowanie, a wieczorem informacja, że premierem będzie Mateusz Morawiecki — mówi portalowi WNP.pl prof. Marek Szczepański. Z kolei prof. Andrzej Barczak przyznaje, że Bea
Wcześniej pracował w bankowości. 9 listopada 2015 roku zrezygnował z funkcji prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK, by 16 listopada objąć urzędy wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie premier Beaty Szydło. W marcu 2016 roku wstąpił do Prawa i Sprawiedliwości. We wrześniu tego samego roku powołany dodatkowo na urząd ministra finansów w miejsce Pawła Szałamachy i na szefa Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. W czwartek rekomendowany przez komitet polityczny PiS na stanowisko prezesa Rady Ministrów w związku z deklaracją rezygnacji ze strony premier Beaty Szydło
— Sposób potraktowania Beaty Szydło mi nie odpowiada. 7 grudnia rano kwiaty i podziękowanie, a wieczorem, też 7 grudnia, również podziękowanie i wskazanie, że premierem będzie Mateusz Morawiecki. Kiepsko potraktowano Beatę Szydło zarówno jako polityka, jak i kobietę — ocenia w rozmowie z portalem WNP.pl prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.
— Dyskusja o rekonstrukcji rządu trwała zbyt długo. Rekonstrukcje rządu się przeprowadza, a nie o nich dyskutuje. Był to czas stracony, jeżeli chodzi o bieżącą pracę ministrów, którzy głównie starali się czynić zabiegi pozwalające im utrzymać stanowiska. Bilans premier Beaty Szydło oceniam umiarkowanie pozytywnie. Jest ona pragmatyczną osobą. W jej premierostwie wielkiego wizjonerstwa nie było, ale wiadomo, że od strategii jest prezes PiS Jarosław Kaczyński. I trudno się dziwić, bowiem z innym prezesem PiS zaraz rozpadłby się pewnie na konkurujące ze sobą frakcje. Jarosław Kaczyński jest silnym liderem, sprawnym i bystrym politykiem — zaznacza prof. Marek Szczepański.