Start Polish — mix Ks. prof. Józef Naumowicz: Boże Narodzenie i koniec świata, czyli jak Bóg...

Ks. prof. Józef Naumowicz: Boże Narodzenie i koniec świata, czyli jak Bóg przychodzi do nasKsiążka „Objawienia ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech” wyjaśnia, dlaczego ks. Popiełuszko powraca w prywatnych objawieniach800 lat szopek bożonarodzeniowychWigilia Caritas

167
0
TEILEN

Czym była pełnia czasu w której urodził się Jezus Czy powtórne przyjście Chrystusa czyli paruzja również odbędzie się w jakiejś „pełni”
Czym są wspomniane cztery przyjścia Boga? Ks. prof. Naumowicz wyjaśnia: pierwsze to obecność Boga w świecie od momentu stworzenia. Drugie to wydarzenia w Betlejem, kiedy pojawił się On na świecie jako bezradne, bezbronne dziecko. Czwarte przyjście to paruzja, gdy Chrystus objawi się w pełni i chwale, gdy jasno zobaczymy, czym jest Boża obecność. Między drugim a czwartym przyjściem jest jednak „medius adventus”, czyli „przychodzenie środkowe”. Jezus przychodzi do nas teraz: w swoim słowie, w sakramentach, w miłości. Słowo „adwent” oznacza bowiem nie tyle oczekiwanie, ile właśnie przychodzenie.
Kiedy nastąpi ostatnie przyjście Jezusa, czyli koniec świata? „Wiadomo jedynie, że ten koniec nastąpi, i wiadomo, że nie wiemy kiedy” – mówi rozmówca KAI. Czy to będzie katastrofa? Chyba raczej „apokalipsa”, czyli „odsłonięcie”, „zabranie zasłony” – bo to dosłownie znaczy ten termin. Wtedy wszystko się wyjaśni: sens dziejów świata i sens historii każdego z nas.
KAI: Czym była tajemnicza pełnia czasu, w której – jak pisze święty Paweł – urodził się Jezus?
Ks. prof. Józef Naumowicz: Pełnia czasu oznacza moment, w którym świat dojrzał do Wcielenia. Bóg był obecny w historii od stworzenia, ale objawiał się przede wszystkim jako potężny i wszechmocny Stwórca, Obrońca, Sędzia. Stopniowo też przygotowywał ludzkość na przyjęcie niezwykłej tajemnicy, że Słowo Boże stanie się ciałem, czyli człowiekiem – po to, by zbawić człowieka. To przygotowanie dojrzało do realizacji właśnie w momencie przełomowego wydarzenia w Betlejem.
Jezus urodził się w trudnym momencie: ubogie warunki, rządy okrutnego Heroda, dominacja Rzymu nad Palestyną, spory wśród stronnictw w Izraelu. To wskazuje, że Bóg nie czeka na idealny czas, na idealne warunki, że przychodzi także do naszego chaosu, bałaganu, niepokoju, jeśli tylko zechcemy Go przyjąć i ugościć w naszym życiu.
– Kard. Joseph Ratzinger w książce „Jezus z Nazaretu” napisał, że tuż przed narodzinami Jezusa w świecie grecko-rzymskim dało się zauważyć oczekiwanie, że wydarzy się coś ważnego.
Można uznać, że wtedy cały świat dojrzał do przyjęcia Zbawiciela, albo – dokładnie mówiąc – do tego, żeby po wniebowstąpieniu Jezusa mogło się rozwinąć chrześcijaństwo. Dlatego Ojcowie Kościoła pisali o „praeparatio Evangelica”, czyli przygotowaniu świata na przyjęcie Ewangelii.
To przygotowanie miało dwa zasadnicze kierunki. Po pierwsze w ówczesnej filozofii coraz bardziej pojawiły się tendencje zbliżone do monoteizmu. Religia grecka i rzymska już nie zadowalała się bogami siedzącymi na Olimpie, dalekimi i groźnymi. W hellenistycznych hymnach na cześć bogów coraz mocniej zaczęła wybrzmiewać tęsknota za bliskością z bóstwem, za miłością. Bardzo pięknie opisała to prof. Anna Świderkówna w książce „Bogowie zeszli z Olimpu”.
Drugim wymiarem było przygotowanie zewnętrzne. Chrystus wprawdzie spędził całe życie w Palestynie, ale w całym Cesarstwie Rzymskim zaistniały wówczas warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się nowej religii, jakich wcześniej nigdy nie było. Od Egiptu aż po Bałkany i Syrię na wschodzie oraz Galię i Hiszpanię na zachodzie można było swobodnie podróżować i porozumiewać się po grecku, panował wspólny klimat myślowy i trwał pokój. W wielu regionach istniała też liczna diaspora żydowska.

Continue reading...