– Coraz bardziej powszechny staje się świat, w którym o władzach w danym kraju decyduje państwo, które ma siłę i moc militarną – skomentowała atak na Wenezuelę ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zdaniem polityczki ‚oazą siły prawa pozostaje Unia Europejska, dlatego jest tak ważna‘.
Pełczyńska-Nałęcz o ataku USA
4 stycznia ministerka na antenie TVN24 w programie „Fakty po Faktach“ wypowiedziała się na temat ostatnich wydarzeń w Wenezueli. Polityczka oceniła, że Stany Zjednoczone „bez oglądania się na jakiekolwiek prawo międzynarodowe dokonały naruszenia suwerenności kraju dyktatora w imię własnych interesów ekonomicznych“. – To mnie bardzo martwi – dodała. Wiceprzewodnicząca Polski 2050 uznała także, że operacja „dotknęła okropnego dyktatora, który okradał własny naród“, jednak z drugiej strony „coraz bardziej powszechny staje się świat, w którym o władzach w danym kraju decyduje państwo, które ma siłę i moc militarną“. Jednocześnie Pełczyńska-Nałęcz, dawniej ambasadorka RP w Moskwie, podkreśliła, że „dyplomatycznie należy być ostrożnym“, szczególnie w kontekście otwartej krytyki Donalda Trumpa. – Oficjalnie jest mówione, że USA będą rządzić i wyślą wojska, chyba że władze w Caracas będą robić to, co USA im każe. To jest niestety język imperialny. W tym sensie to dla nas niepokojące – oceniła członkini Polski 2050. Według ministerki w debacie publicznej jest też „bardzo mało dialogu o demokracji i odbudowie praworządności w Wenezueli“.