Домой Polish — mix Modzelewski i Rostowski na celowniku komisji śledczej ds. VAT

Modzelewski i Rostowski na celowniku komisji śledczej ds. VAT

100
0
ПОДЕЛИТЬСЯ

Prof. Witold Modzelewski i były minister finansów Jan Vincent Rostowski to pierwsi świadkowie, którzy powinni być wezwani przez komisję śledczą ds. VAT — poinformował w czwartek szef tej komisji Marcin Horała (PiS).
Modzelewski, jak zaznaczył szef komisji, «jest zgodnie uznawany za czołowych ekspertów VAT-owskich» i może powiedzieć «jakie były sygnały, kierowane ze strony środowiska naukowego czy analitycznego».
Z kolei Rostowski to «minister finansów przez większość czasu, który podlega badaniu komisji», więc «jest oczywistym świadkiem komisji».
W dalszej kolejności byliby wezwani: byli ministrowie sprawiedliwości — prokuratorzy generalni Zbigniew Ćwiąkalski i Andrzej Czuma, a także były prokurator generalny Andrzej Seremet.
Dzięki tej piątce «bardzo poważnych świadków», przekonywał Horała, komisja będzie mogła zacząć «od razu od sedna sprawy».
Szef komisji zapowiedział, że na jej posiedzeniu złoży wniosek o wezwanie właśnie tych świadków.
— To decyzja komisji, czy przychyli się do tych wniosków — zaznaczył.
— Chcielibyśmy, żeby ci świadkowie byli wezwani jak najszybciej. Może się trafić, że cała piątka może jeszcze w październiku, to są szczegółowe rozwiązania, może ktoś się przesunie na listopad — zaznaczył.
— Wybory tu nie mają żadnego znaczenia — dodał również obecny na konferencji wiceszef komisji śledczej Kazimierz Smoliński (PiS).
Zdaniem obu już można wyodrębnić ok. 10 wątków, które będą w sferze zainteresowania komisji.
Pierwszy wątek to «oszacowanie wysokości strat z tytułu złej ściągalności VAT z lat 2007-15».
— Szacunek Komisji Europejskiej całkowitej luki to jest 262 miliardy zł. Zawsze jakaś luka w każdym kraju europejskim jest, problem jest taki, że w Polsce ona wielokrotnie wzrosła. Gdyby utrzymana została ściągalność z roku 2007, mielibyśmy przez te lata 200 miliardów w budżecie więcej — przekonywał Horała.
Dodał, że powodowało to nie tylko straty budżetu, ale i straty prywatnych przedsiębiorców, którzy musieli na rynku konkurować z grupami przestępczymi, które mogły oferować znacznie niższe ceny.

Continue reading...