Домой Блог Страница 21081

Inwestorzy debatują nad marcową obniżką FOMC Gazeta Bankowa

0

Europejski Bank Centralny nie zamknął sobie w minionym tygodniu żadnej z furtek. Najbliższe dni przyniosą odpowiedź na to, czy na tak samo stonowane
Europejski Bank Centralny nie zamknął sobie w minionym tygodniu żadnej z furtek. Najbliższe dni przyniosą odpowiedź na to, czy na tak samo stonowane komunikaty zdecydują się Rezerwa Federalna w USA i Bank Anglii w Wielkiej Brytanii.
Mimo posiedzenia EBC i mnogości odczytów gospodarczych, zmienność na rynku walutowym była w zeszłym tygodniu dość ograniczona, a waluty G10 odnotowały zmiany o co najwyżej 0,6 proc. względem dolara.
W tym tygodniu pod względem danych gospodarczych i oświadczeń banków będzie się działo jeszcze więcej – nie bylibyśmy więc zaskoczeni, gdyby zmienność wzrosła. We wtorek (30.01) uwaga skupi się na odczycie PKB strefy euro w IV kwartale, który rozstrzygnie kwestię technicznej recesji. W środę (31.01) rano wpływ na rynkowy sentyment mogą mieć chińskie odczyty PMI za styczeń, wieczorem zaś wszystkie oczy zwrócone będą ku Rezerwie Federalnej. Czwartek (01.02) należał będzie do Banku Anglii, przyniesie jednak także publikację wstępnego odczytu inflacji w strefie euro w styczniu. Tydzień domkniemy raportem NFP (non-farm payrolls) z amerykańskiego rynku pracy.
Ostatni tydzień był trudny dla polskiej waluty. Co prawda przed jego końcem złoty zdołał odrobić większość wtorkowych strat, osłabił się jednak względem euro i był jedną z najgorzej radzących sobie walut rynków wschodzących.
Dane gospodarcze były w ubiegłym tygodniu mieszane. Najbardziej interesująca była sprzedaż detaliczna, która po raz kolejny zaskoczyła spadkiem w ujęciu realnym (-2,3 proc. r/r), co wskazuje, że być może przyjdzie nam czekać dłużej na trwałe odbicie wydatków konsumenckich. Wspiera to również pogląd, że odbicie konsumpcji nie będzie miało charakteru „boomu”.
Sytuacja złotego będzie zależała najprawdopodobniej głównie od wieści z zewnątrz, a posiedzenie Fedu (środa 31.01) może przynieść dodatkową zmienność. Z danych krajowych warte uwagi będą odczyt PKB w 2023 r. (środa 31.01) i PMI dla przemysłu (czwartek 01.02).
Styczniowe odczyty PMI odznaczały się dychotomią: zaskakująco silnemu wzrostowi wskaźnika dla przemysłu towarzyszył niewielki, ale niespodziewany spadek indeksu dla sektora usługowego. Co więcej, słabe wyniki największych gospodarek strefy euro – Niemiec i Francji – kontrastowały z pozytywnymi sygnałami z mniejszych. Narracja stagnacyjna wciąż się utrzymuje.
Jeśli chodzi o politykę monetarną, brak wyraźnego odsunięcia rynkowych wycen dotyczących cięć stóp procentowych przez prezeskę Christine Lagarde podczas zeszłotygodniowego posiedzenia EBC ośmielił rynki do podwyższenia zakładów za obniżką w kwietniu, w wyniku czego euro odnotowało straty. Inwestorzy wyceniają obecnie prawdopodobieństwo takiego ruchu na 85 proc., podczas gdy przed obradami było to 65 proc.. Jesteśmy zdania, że cięcie stóp w kwietniu jest prawdopodobne, będziemy jednak zwracać szczególną uwagę na sygnały dotyczące inflacji i sytuacji na rynku pracy przed kwietniowym posiedzeniem.
W tym tygodniu uwaga skupi się na PKB w IV kwartale i dynamice cen w styczniu. W kontekście pierwszego odczytu konsensus oczekuje minimalnego spadku, który potwierdziłby techniczną recesję. Inflacja HICP powinna przedstawiać się lepiej – oczekuje się dalszej poprawy na tym froncie pod postacią spadków zarówno miary głównej, jak i bazowej.
Indeks USD zakończył tydzień niewielkim wzrostem, do czego przyczyniły się dobre dane gospodarcze z USA i słabsze euro. Niemal wszystkie ostatnie odczyty pozytywnie zaskakiwały. Szczególnie warte uwagi są dane dot. dynamiki PKB w III kwartale – odnotowano wzrost o 3,3 proc. w ujęciu zanualizowanym względem zakładanych przez konsensus 2,0 proc.. Silne dane, w tym solidne wydatki gospodarstw domowych, osłabiają część obaw dotyczących kondycji amerykańskiej gospodarki. Wyraźny wzrost wskaźników PMI dla usług i przemysłu (ten drugi niespodziewanie przekroczył oddzielający kurczenie się i ekspansję sektora poziom 50 pkt) również sugeruje, że spowolnienie może być łagodniejsze, niż się spodziewano.
Te dobre wieści sprawiają jednak, że zadanie Rezerwy Federalnej staje się trudniejsze. Oczekuje się, że bank centralny utrzyma w tym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a uwaga rynków skupi się przede wszystkim na sygnałach dotyczących perspektyw cięć, w szczególności na prawdopodobieństwie takiego ruchu w marcu. Biorąc pod uwagę siłę amerykańskiej gospodarki i odporność rynku pracy, na którym widać tylko niewielkie rozluźnienie, uważamy, że Fed powinien odsunąć rynkowe zakłady za natychmiastowym rozluźnianiem polityki. Inflacja PCE zaskoczyła w ubiegłym tygodniu minimalnie w dół (2,9 proc. względem oczekiwanych 3 proc.), nie zmienia to jednak naszego stanowiska. Rynki wyceniają obecnie prawdopodobieństwo pierwszej obniżki w marcu na 50 proc., dolar mógłby więc doświadczyć dalszej aprecjacji, jeśli decydenci ostudziliby te oczekiwania. Poza posiedzeniem Fedu uwaga skupi się w tym tygodniu na styczniowym raporcie NFP, który powinien wykazać niewielki spadek kreacji nowych miejsc pracy.
Funt zakończył tydzień na niezmienionym poziomie względem dolara i najsilniejszej od sierpnia pozycji względem ogólnie słabszego euro. Wstępne odczyty PMI za styczeń zapewniły walucie dobry start w 2024 r. – wszystkie wskaźniki wzrosły, a zbiorczy sięgnął do najwyższego od ośmiu miesięcy poziomu 52,5. Rozwiewa to część obaw dotyczących brytyjskiej gospodarki, które rozbudził wyjątkowo słaby odczyt sprzedaży detalicznej w grudniu. Wspiera to również nasz pogląd, że część prognostów powinna przemyśleć swoje oceny perspektyw. Dotyczy to m.in. Banku Anglii (BoE), który przewiduje „zasadniczo płaski” wzrost w tym roku. Warto również zauważyć, że podobnie do PMI powyżej oczekiwań wzrósł również wskaźnik zaufania konsumentów GfK (-19). Brytyjczycy zapatrują się na przyszłość wciąż z pesymizmem, jest on jednak najmniejszy od dwóch lat. Podejrzewamy, że postępy na inflacyjnym froncie, które pomagają utrzymać dodatni realny wzrost płac i pozwalają myśleć o niższych stopach procentowych, wpływają na poprawę nastrojów. Gospodarstwa domowe z pewnością ucieszyło też styczniowe obniżenie kosztów ubezpieczenia społecznego.
W tym tygodniu uwaga skupi się na Banku Anglii. Możliwy jest naszym zdaniem po raz kolejny rozkład głosów 6:3 za pozostawieniem stóp na niezmienionym poziomie. Szczególnie uważnie będziemy obserwować jednak to, jak bank pokieruje komunikacją na temat prawdopodobieństwa dalszych podwyżek stóp procentowych i perspektyw ich cięć. Uważamy, że BoE ma uzasadnione powody, by rozpocząć obniżanie stóp później niż inne główne banki centralne, i że nie stanie się to wcześniej niż na czerwcowym posiedzeniu.

„Bezpieczny Kredyt 2 proc.” wchłonął wielką płytę Gazeta Bankowa

0

Największe portale ogłoszeniowe posiadają w swych zasobach ekstremalnie mało ofert dotyczących tańszych mieszkań. Szczególnie dotyczy to lokali w blokach z
Największe portale ogłoszeniowe posiadają w swych zasobach ekstremalnie mało ofert dotyczących tańszych mieszkań. Szczególnie dotyczy to lokali w blokach z wielkiej płyty. Przeciętnie mówimy o mniej niż 100 takich ogłoszeniach przypadających na miasto wojewódzkie. A gdyby tego było mało, to przecież każdy, kto szukał mieszkania wie, że nierzadko kilka ogłoszeń dotyczy tego samego lokum. Tak dramatyczne wykupienie to jeden z ubocznych efektów „Bezpiecznego Kredytu 2 proc.”.
Betonowe bloki z okresu PRL urastają do rangi fenomenu rynku mieszkaniowego. Z jednej strony odpowiadają one za co piąte, a nawet za co trzecie mieszkanie istniejące w miastach wojewódzkich. Z drugiej natomiast strony co najmniej kilka razy w roku przetacza się przez media debata na temat kończącego się okresu trwałości tych budynków. Do tego dochodzi standard budownictwa wielkopłytowego, który delikatnie rzecz ujmując odbiega od tego oferowanego przez współczesne bloki. Trudno się więc dziwić, że regularnie słyszy się o mającym rychło nadejść zmierzchu wielkiej płyty. I tak trwa to od co najmniej dekady czy dwóch, a wielka płyta nie tylko trzyma się mocno, ale wręcz nieprzerwanie cieszy się bardzo dużą popularnością.
Najprościej można to pokazać zestawiając konkretne liczby. Na przykład w Warszawie betonowych bloków z okresu PRL stoi tak dużo, że wciąż odpowiadają one za około 21 proc. mieszkań istniejących w stolicy. To znaczy, że takich lokali może być w Warszawie nawet około 200 tysięcy. Jeśli jednak przeglądamy ogłoszenia o chęci sprzedania mieszkań w Warszawie, to te dotyczące bloków zbudowanych z wielkiej płyty stanowią tylko 7 proc. oferty rynku wtórnego – wynika z danych zebranych przez HREIT. W liczbach bezwzględnych mówimy o mniej niż 400 aktywnych ogłoszeniach przypadających na stolicę.
Przy tym mieszkań położonych w blokach z wielkiej płyty, których właściciele chcieliby się pozbyć jest bez wątpienia jeszcze mniej. Powód jest prosty. Nieruchomości te ze względu na niższą cenę szybko się sprzedają, więc pośrednicy bardzo chętnie kopiują tego typu oferty.
Za ekstremalnie przebraną ofertą mieszkań w betonowych blokach stoi jednak nie tylko ich duża popularność, ale też głośny program „Bezpieczny Kredyt 2 proc.”. W jego ramach jeszcze pod koniec 2023 roku można było kupić pierwsze mieszkanie zaciągając relatywnie łatwo dostępny kredyt z bardzo solidnym budżetowym dofinansowaniem. Ze względu na ograniczenia dotyczące maksymalnej ceny kupowanego lokum, mieszkania w PRL-owskich blokach łatwiej było z pomocą takiego kredytu kupić. To bez wątpienia ważny powód dramatycznego wręcz wykupienia oferty wielkiej płyty, której na rynku wtórnym jest jak na lekarstwo.
Mniej niż sto mieszkań z okresu PRL na miasto wojewódzkie
I nie jest to tylko specyfika warszawska. We wszystkich miastach wojewódzkich znajdziemy na Otodom, Gratce czy Morizonie tylko około 1,6 tys. ofert mieszkań zbudowanych w czasach świetności wielkiej płyty (w latach 1971-88). Średnio to mniej niż 100 lokali na miasto. Nawet uwzględniając fakt, że dziś cała oferta mieszkań na sprzedaż jest dramatycznie wykupiona, to i tak przeciętnie rzecz ujmując ofert dotyczących mieszkań wznoszonych w PRL-owskiej technologii prefabrykowanej powinno być ponad 4 razy więcej niż faktycznie jest.
Najgorszą sytuację mamy w Krakowie, Gdańsku i Opolu. Tam mieszkania w betonowych blokach odpowiadają za jedno ogłoszenie o chęci sprzedaży lokalu na 20 czy nawet 50 opublikowanych. We wspomnianych lokalizacjach udział mieszkań w blokach z wielkiej płyty jest na poziomie zaledwie 2-5 proc. całej oferty rynku wtórnego. To znowu kilka czy w skrajnym przypadku nawet kilkanaście razy mniej niż udział wielkiej płyty w łącznej liczbie mieszkań istniejących we wspomnianych miastach wojewódzkich.
Za popularnością budownictwa wielkopłytowego stoi przede wszystkim cena. Mieszkania w tych budynkach są po prostu tańsze. Można nawet powiedzieć, że są podwójnie tańsze. Chodzi o to, że gdybyśmy na przykład chcieli kupić mieszkanie dwupokojowe, to wybierając lokal w betonowym bloku nie tylko będziemy musieli kupić mniej metrów, ale też za każdy metr będziemy musieli zapłacić mniej niż w przyzwoitej kamienicy czy bardziej współczesnym budynku. Różnica jest znaczna, bo przeciętny metraż mieszkania w PRL-owskim bloku jest przeważnie o 10-20 proc. niższy niż w konkurencyjnych segmentach rynku mieszkań używanych. Do tego średnia cena metra także jest najczęściej o 10-20 proc. niższa. To daje realne oszczędności.
Żeby jednak nie było tak kolorowo, to warto podkreślić, że choć wielka płyta jest często tańsza w zakupie, to niekoniecznie jest tańsza w utrzymaniu. Pomimo termomodernizacji czy instalowania odnawialnych źródeł energii, bloki z wielkiej płyty generują wyższe koszty utrzymania niż nowoczesne budownictwo. I chodzi tu nie tylko o nakłady na fundusz remontowy, ale raczej koszty ogrzewania zimą czy coraz popularniejszej klimatyzacji latem. To ważne w kontekście unijnych dążeń do zeroemisyjności.
Na poczet mankamentów budownictwa wielkopłytowego należy dodać też skrajnie modernistyczną architekturę. Wewnątrz tych budynków wciąż często natrafiamy ponadto na klatki schodowe, których elementy wykończeniowe pamiętają czasy słusznie minione. Gdy dodamy do tego słabą akustykę, konieczność przeprowadzenia gruntownego remontu, nierówne ściany czy niedomagające instalacje wentylacyjne i elektryczne, to w pełni uzasadniona jest niższa cena za metr kwadratowy.
Czemu więc minusy wielkiej płyty nie przysłaniają Polakom ich atutów? Trzeba bowiem wiedzieć, że cena zakupu to niejedyne plusy PRL-owskich bloków. Stoją one przeważnie w dużym oddaleniu od siebie, a sam układ osiedli jest przemyślany. Do tego dochodzi przeważnie też dobra ich lokalizacja, dogodne połączenie z centrum czy rozwinięte zaplecze handlowe, usługowe i oświatowe w najbliższej okolicy.
Warto przy tej okazji rozwiać też mit dotyczący trwałości wielkiej płyty. Kilka lat temu Ministerstwo Rozwoju i Technologii sfinansowało bowiem oficjalne badania trwałości tych konstrukcji. Potwierdzają one, że bloki te będą nam jeszcze służyły długie lata.
Nawet więcej – z wielką płytą w kolejnych latach będziemy się musieli najpewniej przeprosić. Chodzi o to, że technologia prefabrykowana jest bardzo kusząca w obliczu wyzwań, przed którymi stoi sektor budownictwa mieszkaniowego.
Są nimi rosnące koszty i brak pracowników budowlanych. Warto więc wiedzieć, że przy budowie bloku z gotowych, wstępnie wykończonych elementów, prace postępują błyskawicznie. Przez to zamiast kilkunastu czy kilkudziesięciu pracowników na budowie wystarczy, aby budynek wznosiło kilku. Do tego kupujący bardzo szybko po wbiciu pierwszej łopaty mogą nie tylko zobaczyć jak wyglądają gotowe mieszkania, ale też szybko mogą się do nich zacząć wprowadzać. W efekcie proces budowlany można skrócić z kilkunastu miesięcy do kilku. To oznacza niższe koszty finansowania inwestycji oraz możliwość szybszego dostarczania nowych mieszkań na rynek w odpowiedzi na zgłaszany popyt.
Potwierdza to raport firmy McKinsey, który sugeruje, że dzięki prefabrykacji czas budowy może zostać ograniczony o od 20 do 50 proc.. Znajdziemy tam też tezę, że dzięki tej technologii koszty budowy mogą być nawet o 20 proc. niższe. Wymaga to jednak specjalizacji i optymalizacji, a więc dużej skali i powtarzalności inwestycji. W Polsce mówimy dopiero o odkrywaniu na nowo uroków tej technologii. Choć więc nowoczesna prefabrykacja niesie za sobą możliwość optymalizacji kosztów, to niestety nie daje gwarancji, że mieszkania wznoszone w tej technologii będą tańsze w budowie.
Co może wiele osób zaskoczyć, to atutem nowoczesnej prefabrykacji jest ponadto dokładność trudna do osiągnięcia przy tradycyjnych metodach wznoszenia budynków. Dzięki temu mamy szansę marnować mniej materiałów budowlanych, uniknąć mostków termicznych, ograniczyć nieład na placu budowy czy unikać sytuacji, w której po postawieniu budynku w technologii szkieletowej powierzchnia mieszkań potrafi nawet o kilka procent odbiegać od tej zapisanej w umowie z deweloperem.
Nowoczesna technologia prefabrykowana ma się więc tak do budownictwa wielkopłytowego z okresu PRL, jak czekolada do innego wynalazku czasów słusznie minionych, czyli wyrobu czekoladopodobnego.

Microsoft patched the Designer AI loophole that was used to make Taylor Swift deepfakes

0

Microsoft has addressed the loophole that was reportedly used by Telegram channels and 4chan members to create explicit images of Taylor Swift that went viral last week on X and other platforms.
deepfake photos of singer Taylor Swift went viral online prompting another conversation around the misuse of AI and forcing X (formerly Twitter) to block searches for Taylor Swift on the platform.
Now, 404 media reports that Microsoft has made changes to the Designer AI that was allegedly used by the Telegram channel to generate explicit images. According to 404 media’s investigation, deepfake photos of the celebrity were traced back to Microsoft’s Designer AI, with the Telegram Channel and 4chan even recommending users to take advantage of Designer AI.
The Telegram group recommends that members use Microsoft’s AI image generator called Designer, and users often share prompts to help others circumvent the protections Microsoft has put in place. The 4chan thread where these images appeared also included instructions on how to make Microsoft’s Designer make explicit images.
While, Microsoft has blocks in place to stop people from generating explicit images, users got around it by misspelling names or describing sexual acts rather than using names directly in the prompt.
404 Media’s testing found that Designer will not generate an image of “Jennifer Aniston,” but we were able to generate suggestive images of the actress by using the phrase “ jennifer ‘actor’ aniston.” Prior to the Swift AI images going viral on Twitter, a user in the Telegram group recommended that members use the phrase “Taylor ‘singer’ Swift” to generate images.
In a statement to 404 media, Microsoft stated that it did not find evidence that Designer AI was used to create images of Taylor Swift. The spokesperson further noted:
Our Code of Conduct prohibits the use of our tools for the creation of adult or non-consensual intimate content, and any repeated attempts to produce content that goes against our policies may result in loss of access to the service. We have large teams working on the development of guardrails and other safety systems in line with our responsible AI principles, including content filtering, operational monitoring and abuse detection to mitigate misuse of the system and help create a safer environment for users.
While, Microsoft is yet to release a public statement, CEO Satya Nadella addressed the topic in an interview with NBC news.
«Yes, we have to act,» Nadella said in response to a question about the deepfakes of Swift. «I think we all benefit when the online world is a safe world. And so I don’t think anyone would want an online world that is completely not safe for both content creators and content consumers. So therefore, I think it behooves us to move fast on this.»
404 media noted that after its investigation was published, Microsoft seems to have patched the loophole and using the same prompts or phases to get around the keyword block no longer works on Designer AI. However, they also mentioned that Telegram has still not taken an action and the channels in question are active and are looking for ways to exploit other AI services to generate deepfake explicit images of celebrities. Not only that, but users on 4chan mentioned that they have found other ways to get around the ban on Bing and Designer.
The news comes at a bad time for Microsoft as the the Federal Trade Commission (FTC) just announced that it had opened an investigation into Microsoft for its investment into generative AI companies. Another report from earlier this month claimed that the FTC and Department of Justice (DOJ) is looking into Microsoft’s relationship with OpenAI.

OnePlus 12 now on sale in India: Check price and launch offers

0

Last week, the OnePlus 12 made its global debut. It was accompanied by OnePlus 12R and OnePlus Buds 3. Both smartphones went up for pre-order soon after their announcement. As scheduled, the OnePlus 12 is now up for sale in India. The device is more expensive than its predecessor OnePlus 11. However, to match the […]
the OnePlus 12 made its global debut. It was accompanied by OnePlus 12R and OnePlus Buds 3.
Both smartphones went up for pre-order soon after their announcement. As scheduled, the OnePlus 12 is now up for sale in India.
The device is more expensive than its predecessor OnePlus 11. However, to match the price bump, it also arrives with an upgraded set of features.OnePlus 12 India Price and Launch Offers
The OnePlus 12 retails at the following price tags in India.
The handset can be availed in either Silky Black or Flowy Emerald color options. It is sold via OnePlus.in, Amazon.in, OnePlus Store app, OnePlus Experience Stores, Reliance Digital, Croma, and select partner stores.
Launch offers include an instant ₹2,000 discount on ICICI Bank credit cards and One Card. Interested buyers can also opt for up to ₹10,000 trade-in bonus.OnePlus 12 Specifications
The phone is powered by a Qualcomm Snapdragon 8 Gen 3 chipset paired with LPDDR5x RAM and UFS 4.0 storage. It sports a 6.82-inch 10-bit curved OLED display with a resolution of 3168 x 1440 pixels (QHD+) and a 120Hz refresh rate (LTPO)
The back of the device houses a triple camera system. The setup includes a 50MP Sony LYT-808 primary sensor, a 48MP Sony IMX581 ultrawide unit, and a 64MP OmniVision OV64B 3x periscope telephoto shooter. On the front, there’s a 32MP selfie camera.
Other features include dual stereo speakers, Dolby Vision, Corning Gorilla Glass Victus 2 protection for the display, WiFi 7, USB 3.2 Gen 1, an alert slider, an infrared sensor, and an in-screen fingerprint sensor.
Last but not least, the handset draws energy from a 5,400mAh battery and supports 100W wired as well as 50W wireless charging standards.

Drone attacks on US posts in Syria-Jordan send Pentagon scrambling for cover

0

The lethal drone attack on Sunday in Jordan was the third hit in six months on the base known as Tower 22
Washington: The lethal drone attack on Sunday in Jordan was the third hit in six months on the base known as Tower 22, highlighting a gap in US defences that the Pentagon is scrambling now to fill.
At Tower 22, there were two previous attacks by one-way drones, according to a Defence official, who was not authorised to comment publicly.
Sunday’s attack by a one-way drone killed three US troops and wounded at least 34 more at the base on Jordan’s border with Syria.
The White House has blamed Iranian-backed militias for the attack, which have become increasingly dangerous in recent weeks. More than 150 such attacks targetted US bases in the Middle East since Israel’s invasion of Gaza, media reports said.
Sunday’s attack was the first ever to kill US troops, and President Joe Biden and the Defence Secretary Lloyd Austin have vowed retaliation at a “time and place of their choosing”.
At Tower 22, there were two previous attacks by one-way drones, according to a Defence official, who was not authorised to comment publicly.
The drone on Sunday detonated its payload of explosives near living quarters at the logistics base where about 350 US soldiers and airmen are based.
One-way drones hit a target without an operator in charge to steer them after launching, according to the Army.
In July, the Pentagon’s Joint Counter-small Unmanned Aircraft Systems held tests in Arizona for weapons to destroy one-way drones. The event was held after an analysis determined that there was a gap in defences for the “emerging threat” of one-way drones, according to an Army’s new release.
High-powered microwaves showed promise in knocking down the drones, Army Major General Sean Gainey, Director of the counter-drone office, had said at an event in November in Washington then. They can also be shot down with missiles, but it will take a variety of defences to counter the threat.
“There isn’t a silver bullet solution out there,” Gainey added.
President Joe Biden blamed Iran for Sunday’s attack, a charge the Pentagon has been making for months. The administration has accused Iran of training and equipping the militants to use drones, rockets and missiles in their attacks throughout the Middle East, USA TODAY report said.
NATO Secretary General Jens Stoltenberg said on Monday during a meeting with Defence Secretary Lloyd Austin and Air Force General Charles Q. Brown, Chairman of the Joint Chiefs of Staff, that Iran was behind the attack and those by Houthi militants in Yemen.
“Iran continues to destabilise the region, this includes backing terrorists who attack our ships in the Red Sea and the US is leading international efforts to end these attacks,” Stoltenberg said, according to a press pool report.
The emergence of one-way attack drones suggests the use of improvised explosive devices, the number one killer of US troops during the wars in Iraq and Afghanistan.
As with drones, militants used cheap, often off-the-shelf materials to build weapons that exploited Pentagon vulnerability, military experts said.
With IEDs, the weakness targetted was the thin armour and flat bottom of Humvees. Today, that weakness is protecting the airspace over what can be sprawling bases in the desert from small, cheap drones.
At the height of the war in Afghanistan and Iraq, a decade ago, the Pentagon launched an office similar to Gainey’s — the Joint IED Defeat Organisation — and spent tens of billions of dollars on efforts to protect troops from roadside bombs, including more than $45 billion for Mine Resistant Ambush Protected trucks to replace Humvees, media reports said.
Gainey, according to a Pentagon account of his speech in November, said all troops will likely be required to defend against drones as they will shape the future battlefield. Tragically, the future of warfare appears to have arrived for US troops.
Get the news updates on WhatsApp & Telegram by subscribing to our channels. For all the latest Middle East updates, download our app Android and iOS.

5.7 magnitude quake hits China

0

Beijing: A 5.7-magnitude earthquake struck China’s Xinjiang on Tuesday, local authorities said. The temblor that struck Akqi County in Xinjiang Uygur
Beijing: A 5.7-magnitude earthquake struck China’s Xinjiang on Tuesday, local authorities said.
The temblor that struck Akqi County in Xinjiang Uygur Autonomous Region at 6:27 a.m was epicentred at 41.15 degrees north latitude and 78.67 degrees east longitude, China Earthquake Networks Center (CENC) said.
Its depth was 10 km.
No casualties or damage to property has been reported, Xinhua news agency reported quoting police.
Two vehicles and 10 personnel have been pressed into service for rescue operations.
Get the news updates on WhatsApp & Telegram by subscribing to our channels. For all the latest World updates, download our app Android and iOS.

В Сенате США призвали Минфин заставить Facebook и Google придерживаться санкций против РФ

0

В Сенате призвали Министерство финансов США сделать больше для того, чтобы крупные технологические компании, включая Meta Platforms и Alphabet Inc, пр.
В Сенате призвали Министерство финансов США сделать больше для того, чтобы крупные технологические компании, включая Meta Platforms и Alphabet Inc, придерживались санкций против «иностранных противников», в том числе России и Ирана.
Об этом сообщает РБК-Украина со ссылкой на Reuters.
Сенатор-демократ Марк Уорнер, возглавляющий комитет Сената США по разведке, написал письмо министру финансов Джанет Еллен, в котором отметил, что Минфин не в состоянии «обеспечить соблюдение санкций на рынках цифровой рекламы».
«Американские технологические компании, такие как Alphabet, которой принадлежит Google, и Meta, которой принадлежат Facebook и Instagram, продолжают пренебрегать правилами санкций США», — заявил Уорнер.
Он утверждает, что технологические гиганты продолжают оказывать рекламные услуги организациям, попавшим под санкции США и имеющим глубокие связи со странами, которые он назвал «иностранными противниками», включая Россию и Иран.
Среди примеров, приведенных сенатором в письме, были сообщения СМИ и общественности в конце 2023 года о том, что Google показывал рекламу находящихся под санкциями российских и иранских компаний, а пророссийский молдавский политик Илан Шор использовал рекламу в Facebook для того, что Марк Уорнер назвал «активностью злонамеренного воздействия, направленной на выборы в Молдове».
Законодатель отметил, что в этом году во многих странах пройдут выборы, включая Соединенные Штаты, поэтому для Министерства финансов важно обеспечить соблюдение санкций США.Санкции США против России
США ввели санкции против России в ряде сфер в ответ на полномасштабное вторжение РФ в Украину. К примеру, санкции стран Запада привели к тому, что половина российского экспорта нефти и нефтепродуктов в 2023 году пошла в Китай, тогда как доля Индии выросла за два года до 40%. Доля Европы в экспорте нефти из России упала в десять раз примерно до 4-5% с примерно 40-45%.
Также в октябре США ввели санкции, причиной которых стали нарушения ценового потолка при продаже российской нефти.

От ювелира от волонтерки: 28-летняя Виолетта собирает дома дроны для отца и брата (видео)

0

До войны Виолетта работала художницей-ювелиром, однако война внесла изменения в ее жизнь. Теперь она активно волонтерит и помогает родным, которые на фронте.
По словам девушки из Черновцов, она быстро прошла курсы и приступила к сбору необходимых на фронте БПЛА. Ей активно помогает 82-летний дедушка, которого не взяли в ВСУ из-за возраста.
28-летняя украинка из Черновцов Виолетта Олейник начала самостоятельно собирать дроны, которые передает военным на фронте. В том числе своему отцу и брату, которые защищают родину. Более подробно девушка рассказала об этом в репортаже для «Молодий буковинець».
По ее словам, до войны она работала художницей-ювелиром и создавала различные украшения. Теперь же к этому увлечению добавилось и волонтерство. Созданные изделия она разыгрывает в социальных сетях, а полученные деньги отправляются на закупку деталей для будущих дронов.
«До начала войны я занималась искусством, делала перформансы в Черновцах, создавала ювелирные украшения. Не имела никакого отношения к военному делу. Но уже более полутора лет я волонтерю: собираю средства, покупаю вещи на фронт и собираю дроны. Помогает мне дедушка. Он у меня очень активный волонтер», — рассказывает Виолетта Олейник.
Отдельно девушка добавила, что ее 82-летний дедушка также имеет военный опыт и даже пытался присоединиться к ВСУ, но из-за возраста остался в тылу помогать воинам.
Увлечение дронами у нее появилось после того, как воюющий отец попросил узнать, какая цена БПЛА для представителей ВСУ. Оказалось, что их стоимость везде примерно одинаковая, однако роль играют очереди, которые очень большие. Иногда приходится ждать месяц, если не больше. В связи с этим Виолетта приняла решение начать собирать их самостоятельно, для чего и прошла специальный курс.
Уже после обучения она быстро заказала детали и собрала свой первый дрон.
«Собирать дрон не трудно. Для него нужны прежде всего инструменты: паяльник, двусторонний скотч, кусачки, припой. Все детали в основном заказываю в Китае. Если ребятам на фронте дрон нужен срочно, то детали можно купить и в Украине, но это дороже», — продолжает жительница Черновцов.
На сбор одного беспилотника уходит день, однако после этого необходимо его настроить с помощью специальной программы на компьютере, настроить передачу связи и так далее.
В домашних условиях Виолетта собирает как дроны-бомберы, так и дроны-камикадзе. Второй тип немного меньше по размерам, однако детали очень похожи. Всего за короткое время удалось собрать 14 таких дронов.
Дрон-камикадзе с аккумулятором обходится почти в 17 тысяч гривен, а дрон-бомбер — около 19 тысяч.
Военные уже успели одобрить дроны, которые собирает 28-летняя девушка и попросили ее прислать еще. Она также призвала людей, у которых есть такая возможность, присоединяться.
26 января сообщалось, что украинцы выстраиваются в очереди, чтобы собирать дроны для ВСУ. Как отмечает руководитель БФ Dignitas, 80% «кустарных» беспилотников получаются хорошего качества, поэтому могут нанести урон технике и живой силе ВС РФ.

В Донецкой области пилоты FPV-дронов отбили у оккупантов двоих пленных украинских бойцов

0

В Донецкой области бойцы Сил обороны с помощью FPV-дронов отбили двух украинских защитников, которые ранее попали в плен к ВС РФ.
Двое бойцов попали в плен, когда оккупанты штурмовали их позиции в Донецкой области. На следующий день благодаря пилотам FPV-дронов им удалось освободиться.
В районе села Торское Донецкой области Силы обороны смогли освободить из плена двоих бойцов, которых ВС РФ накануне захватили в плен. Об этом 29 января в своем телеграм-канале «Говорят Снайпер» сообщил боец ВСУ Станислав Бунятов, доброволец 24 ОШБр «Айдар» с позывным «Осман».
«Друзья, хорошие новости. В результате слаженной работы наших FPVшников, двоим пленным удалось сбежать и вернуться на свои позиции», — написал он.
29 января в своем телеграм-канале «Осман» сообщал о боях в районе Торского. Он проинформировал, что ВС РФ давят в направлении Торского. Они уже прекратили использовать малые группы для штурмов и начали атаковать группами в 20-40 человек.
«К сожалению, сегодня взяли 2-х бойцов в плен, тяжело нам придется до выборов в РФ, сейчас им нужны победы любой ценой», — написал он.

Forget Samsung’s Space Zoom – this OM System super telephoto zoom lens can shoot up to a staggering 2400mm

0

OM System’s latest super telephoto zoom offers unbeatable reach
Alongside the new OM-1 II mirrorless camera, OM system has announced a new super telephoto zoom lens for its micro four thirds system – the M.Zuiko Digital ED 150-600mm F5.0-6.3 IS. 
The micro four thirds sensor format has a 2x crop factor which means the new lens has a full-frame equivalent focal length range of 300-1200mm, making it the world’s longest zoom lens if you use it with a micro four thirds camera, like the new OM-1 II. What’s more, it’s compatible with the brand’s 1.4x and 2x teleconverters – pair it with the latter and you have a 600-2400mm zoom range. Wow. 
Thanks to 5-axis ‘Sync IS’, OM System says the new lens provides up to 7EV stabilization at its wide end, or 6EV at its telephoto end when used with the OM-1 II, meaning it’s entirely possible to shoot handheld at the maximum focal length and still get sharp shots – incredible stuff, provided you can frame your subject in the first place, and that’s no mean task with such a versatile zoom. 
As amazing as the new M.Zuiko 150-600mm sounds especially for wildlife photography, its design is actually in mold of the existing full-frame Sigma 150-600mm F5.0-6.3 ‘Sports’ lens. As such, it’s nothing new per se, only that you get a much greater reach given the micro four thirds 2x crop factor, plus its identical close focusing distances of 0.56m (wide) to 2.8m (telephoto) provides a better maximum magnification, up to 0.7x. This is therefore a capable macro photography lens, too. 
That mirrorless Sigma 150-600mm lens for L-mount or Sony E-mount is designed for chunkier full-frame cameras, and it’s a beastly 4.55 lbs / 2.06 kg. The OM System version follows suit, making it a bit of a mismatch when paired with the lightweight OM-1 II or other OM System (formerly Olympus) cameras. It’s a shame really, because this micro four thirds system prides itself on being a smaller and lighter system than full-frame.
OM System’s new version is also much pricier – its list price of $2,699.99 / £2,399.99 (about AU$4,600) is almost twice that of Sigma’s own version and more than the Nikon Z 180-600mm f/5.6-6.3 VR. Yikes. Still, it’s much more affordable than the pro-grade OM System M.Zuiko Digital ED 150-400mm F/4.5 TC 1.25x IS Pro lens that’s around 3x the price, and it could consequently shift many more units. 
When you consider the system that this IPX1-rated dust and splash proof lens is part of, with a new camera like the OM System OM-1 II that has unmatched image stabilization and autofocus performance for bird photography, then the new 150-600mm becomes an even more exciting prospect especially for birders. We expect this lens to prove very popular. Shipping is from late February 2024.

Timeline words data